Włożył sprytny dziadzio z Warki
Sztuczne zęby do zmywarki.
Babcia w szoku, lecz nasz zuch wie,
Czemu rosół był na żuchwie:
Szczęka spadła między garnki.
Schylił się raz grubas z Głogo-
wa po mydło dość pechowo.
Chcąc w kabinie kryć pośladki
Nadział się na kranik gładki,
Z klatki szklanej stercząc głową.
Raz matrona z miasta włoskiego Werona
Jakby jadła gofra, trzymała smartfona.
Telefon jej szybkę miał zbitą,
Jak gofra trzymała go z bitą
Śmietaną i słodką polewą jak ona.
Poszukać kazał uczniom łacinnik z Muszyny
Wokół siebie reliktów użycia łaciny.
Gotowy na akwaria, albumy - się zdziwił,
Bo mu podają sedes od "tronu, siedziby"
I "różni się" - to variat. Aż był z gniewu siny.
Pewna kopistka pod Częstochową
Pakuje bułki w kalkę kopiową
I w czasie lunchu zęby kobiety
Są skutkiem tego zdobne w fiolety.
Jej szef też gębę ma fioletową.