Tak pił góral we wsi Zwardoń,
Że docierać przestał gwar doń,
Śpiew, brzęk szkła, tytoniu woń
I że ktoś mu depcze dłoń,
I że grzecznie mówi pardon!
Limeryki (własne) dla wymagających w zakresie formy i treści.
Co sobotę premiera!
Wałach za stajnią w Ścinawce
Z kobyłą liczył dmuchawce.
Z dmuchawcem w pysku
Legł na pastwisku,
Pozując na łąkoznawcę.